Dekalog rodzica. Nie tylko dla ojców!
Już jest! Już jest! Nareszcie na świecie pojawił się Wasz mały skarb! Tylko jak to teraz obsługiwać? Co zrobić by nie zaszkodzić? Jak dbać o maleństwo! Niektórzy mają to po prostu we krwi, jakby urodzili się z dzieckiem na dłoni. Inni muszą uczyć się tego od podstaw jak języka lub składania mebli szwedzkiej firmy. No cóż do dziecka niestety nie jest dołączona żadna instrukcja obsługi. Najczęściej w kwestii „Nie wiem. Nie znam się. Zarobiony jestem!” królują ojcowie.
A zatem dla wszystkich zagubionych ojców i matek (nie wpadajmy w stereotypy!) dzisiejszy poradnik co robić, a czego nie.
Pamiętam, kiedy pierwszy raz w jakimś amerykańskim filmie usłyszałam, że jeśli rodzice chcą mieć dziecko to najpierw powinni zdecydować się na roślinkę. Jeśli przeżyje rok mogą zainwestować w małe zwierzątko typu rybka, chomik. Po roku powinni już awansować na właściciela psa. Odpowiedzialność opieki i koszty co prawda inne niż w przypadku potomstwa, ale zawsze to jakieś szkolenie. Uwielbiam amerykańskie szkoły nie tylko dlatego, że uczą, jak zakładać konta i wypełniać pity oraz gry na instrumentach, ale także za to, że lepiej niż nasze przygotowują do życia w rodzinie. Wiem co mówię, bo sama jestem nauczycielką. Każdy pretendent na opiekuna powinien dostać na początek worek mąki czy jajko z narysowana buzią by zobaczył, jaki to ciężar, ale i radość mieć już zawsze kogoś obok siebie. Kolejny etap to elektroniczna lalka, którą jak Tamagoczi trzeba nakarmić, przewinąć i przytulić, bo inaczej nie da spać.
Niestety, jeśli kandydaci na matkę i ojca nie podejmują takich symulacji bycia rodzicami często pojawia się panika poporodowa. Tatusiowie uciekają w pracę i wyprowadzają się ze wspólnej sypialni. A młode mamy ściągają do pomocy doświadczonego potwora - teściową. Oczywiście znam dokładnie trzech ojców, z których jeden dzielnie przewijał swe maluch i gotował zupki, drugi kąpał i usypiał, a trzeci wstawał w nocy by żona choć wtedy miała spokój. Wiele młodych matek narzeka na to, że ojcowie nie angażują się w opiekę nad noworodkiem i dopiero, gdy idą do przedszkola pojawiają się w ich życiu. No cóż najczęściej to ze strachu i nieznajomości tematu. Nikt nie siada za sterami odrzutowca z biegu, bo wie czym to grozi. Podobnie młode mamy i tatusiowie potrzebują przeszkolenia. Kobiety dużo czytają, oglądają, rozmawiają, podpatrują. Mężczyznom przychodzi to trudniej. Nie potrafią powiedzieć, że czegoś nie wiedzą. Z drugiej strony czują się także odrzuceni, niepotrzebni. A zatem trzeba pokazać i przeszkolić.
Po pierwsze: podzielić obowiązki. By tak było należy usiąść i powiedzieć: Chcę byś pomagał mi w tym a tym, to znaczy od tej pory to ty kąpiesz dziecko.
Po drugie: nie rzucaj na głęboką wodę. Zaproś na kąpiel pokazową (czy przewijanie, cokolwiek to będzie), a potem pod okiem położnej, pielęgniarki, mamy - tata może spróbować wykonać czynność.
W końcu puść go na wodę, nie doradzaj, nie nadzoruj. Jeśli dziecko i ojciec przeżyją i będą zdrowe znaczy udało się i od tej pory to jego zadanie. Nic bardziej nie wkurza facetów niż czepiająca się babka, która zawsze wie lepiej. Wie lepiej to niech sama to robi. Oj, my kobiety już tak mamy, a potem się dziwimy, że między potomstwem a jego stwórcą nie ma kontaktu.
A oto kilka cennych rad dla tych, którzy nie wiedzą co jak gdzie i kiedy:
- Zawsze miej przy sobie pieluchy i zapas chusteczek.
- Uważaj na głowę dziecka, podtrzymuj ją.
- Nie potrząsaj.
- Na przewijaku nie unoś za nogi.
- Zadbaj by łóżeczko dziecka było puste. Drewnianą karuzelę powieś nad nim, a drewniane gryzaki, grzechotki dawaj, gdy jest poza nim.
- Nie otulaj kocami, pieluchami.
- Nie używaj otulaczy na łóżeczko dziecięce.
- Do 8 miesiąca nie przykrywaj grubymi kocami i kołdrami.
- Kładź tylko na plecach na twardym materacu.
- Myj części intymne chłopca jak palec, nie zaglądaj pod napletek, dziewczynki od przodu do tyłu.
- Daj sobie i drugiej połowie chwilę wytchnienia, kup drewniane Baby Gym, stojak edukacyjny, siłownia dla noworodka. Bardziej ekologiczne i zdrowsza wersja maty edukacyjnej. On w swoim tempie będzie poznawał świat, a ty znajdziesz czas na co innego, nie trzymając go na rękach.
Dałeś sobie radę z psem dasz i z dzieckiem. Nikt nie rodzi się geniuszem w żadnej dziedzinie. Ucz się i dokształcaj, a zyskasz wiedzę i doświadczenie. Każde z dzieci jest inne, ale podstawy są podobne. Gdy mój brat zostawał ojcem kupiłam mu książki Doroty Zawadzkiej i Pawła Zawitkowskiego. Dla mnie bomba. Jemu najbardziej przypadła do gustu Michała Nazarewicza. Dla każdego coś innego.
No cóż powodzenia!